sobota, 8 października 2011

Marzynia jak żywa

Wiem, nie ma mnie na blogach. Oszywiście, że gotuję, nawet pysznie potrawy, ale sił do blogowania brakuje. 
Raz: jeszczem se nie kupiła aparatu foto, bo prywatnie leczyć boreliozę nie jest tanio;
Dwa: Marzynie z obowiązków rodzinnych, zawodowych, społecznych, strzeleckich, miłośniczych (chodzi o TMZS oczywiście) zwolnić może tylko śmierć, więc nie ma litości!


Co jest niesamowite - całe konsylium, co sie nadymną pochyliło, nie jest w stanie odpowiedzieć: kobita chora jest czy nie, czy już jej krętki (nie, na szczęście nie krętki blade) zajęły mózg, czy nie.

Istnieją dwie hipotezy wg konsylium profesorskiego z Rzeszowa, że Marzynia jest:
1. Zajebiście odpornym osobnikiem, od dziecięctwa jako dziecię wiejskie zaszczypionym przez watahy kleszczy tymi krętkami, więc nie zachoruje, bo jest już jakoby członkiem hordy;
2.Marzynia jest tak silnom jednostkom, że nie do zaje..., (jako Strzelec i Miłośnik; ma się rozumie - ta wersja jest mojom ulubionom), że borelioza nie ma do niej dostempu i jej nie złamie.

Jako potwierdzenie tej teorii o wyjątkowych zdolnościach Marzyni (za którą to proszę o westchnienie do Najwyższego) daję zdjęcie, gdzie pokonuję ciek wodny, o szerokości 2 x półtora metra, z Hurmą i Czeredą w składzie rozszerzonym i o co najmniej 25 lat młodszym, przy czym będąc najstarsza w grupie, jako jedyna nie umoczyłam mesztów, chociaż specjaliści z dziedziny praw fizyki oraz wielbiciele zasad dynamiki Newtona orzekli, że ruch w przód z rękami w takim ułożeniu, jaki Marzynia uskuteczniła, jest niemożliwy.


A JEDNAK PRZESZŁAM!
I jeszcze na dodatek zdjęcie jest sakrucko śmiszne :-)
Więc nie traćcie nadziei, wszyscy, którzy już macie lata, którzyście chorzy, którzycie są pciom pięknom ignorowaną przez kapeluchowatą płeć męską - 
DAMY RADĘ!]
LASCIATE OGNI SPERANZA! JAK DOBRZE NAM!
Marzynia

11 komentarze:

  1. Marzyniu Ty to powinnaś książki pisać...a nie truć leciwej damie takie androny:))))Kochanie widzę, że z tych "kleszczowatych", to tylko pożytek jest...tak się nadymały, że balonowo Cię przez rzeczkę przeniosły:)))) Cieszę się z Twej doskonałej kondycji...wyglądasz rewelacyjnie, jak jedna z tych małolatów:)))Tak trzymaj i nie dawaj się, konsylium niech radzi, a ty im pokaż gdzie raki zimują...Twoja werwa i pozytywne nastawienie mogą góry przenieś...może do Warszawy:)))) Buziaczki kochanie i zdrówka !!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Marzyniu, że mnie takiemu sponiewieranemu katarem wieprzowi ogromną ulgę przyniosłas naszym paplaniem:))))I, że mimo swojej choroby przejęłaś się kaszlem straszliwym mym:))Jakbyś jeszcze poczęstowała łazankami coś je w czasie gadania przyprawiała to moje szczęście byłoby całkowite!
    I nie daj się, bo w końcu nadejdzie czas na ten wspólny bigosik!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, nadejdzie taki dzień, gdzie Marzynia zakrzyknie:
    CZY JUŻ CZAS?!
    A Pieprzu, Grażusia, Mażęcia, Riverman, Żuczek i inni, co się będom chcieli i mogli dołonczyć (może i ten krajan mój niewymowny, co jak już załapał Laskę na kieszonkie z kurczaka i kąpot z siuśków) odkrzykną:
    "Mamciu, już czas, aby połoniny i łąki Podgórza o NAS usłyszały!"
    "JUŻ CZAS!!!"
    i wtedy się spotkamy, tam gdzie:
    NA DOLE ZOSTAŁO
    WSZYSTKO TO CO CIĘ MĘCZY
    PATRZĄC Z GÓRY WOKOŁO
    ŚWIAT WYDAJE SIĘ LEPSZY (http://w214.wrzuta.pl/audio/aTGgTd0XiqA/ksu_-_za_mgla)
    Całuski (z letka tłuste od łazanków; nie, nie oparłam się niestety dokładce przed północną na podkurek)
    Marzynia

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że się odezwałaś:)
    I żeby je pokręciło, te krętki.

    OdpowiedzUsuń
  5. i to się nazywa skok! :) zdrówka dużo

    OdpowiedzUsuń
  6. Borelioza, psakudztwo!!! Cośmy się nadrżeli przed tymi leszczami jak żeśmy jako studenci po lasach latali. tymczasem inni się prawie do naga po wyjściu z lasu na przystankach autobusowych rozbierali i kleszcze wydłubywali (widok prześmieszny) a mnie się nie uczepił ani jeden. Dopiero jeden irlandzki mutant dał radę!
    Dużo zdrówka życzę, ja myślę, ze naprawdę jesteś nie do zaje.... :)))

    PS: Na tych zdjęciach wyglądasz jakbyś miała jakieś 18 lat!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ad. P>S. Iwonki:
    Bo zdjęcia są retuszowane, ma sie rozumieć, hi hi hie!

    OdpowiedzUsuń
  8. o a ja nic nie wiedziałam że ty walczysz z boleriozą!!!! Zyczę dużo zdrówka i tak jak na Ciebie skaczącą patrzę to przychodzi mi jedno do głowy- niezła laska z Ciebie :)) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Łał:) widzę, żeś Mamarzyniu niezła z Ciebie babka:)) i to nawet z kondycją leśną;):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzyniu jakaś ty zwinna i urocza w tym locie nad szemrzącym potokiem......zdrowiej nam .
    Ps. maila twojego bym chciała , bo się kuchnią będe chwalić.
    marta110171@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. współczuję. Ale co to się porobiło? ja od jesieni walczę z róznymi takimi. Po pół roku diagnoza. A co dalej będzie nie wiadomo...

    OdpowiedzUsuń